5 wskazówek, jak zapewnić dziecku bezpieczeństwo podczas wakacji na wsi

5 wskazówek, jak zapewnić dziecku bezpieczeństwo podczas wakacji na wsi - blog | paniDoktor
Z danych KRUS wynika, że w całym 2019 roku na polskiej wsi doszło do blisko 14 tysięcy wypadków – a przynajmniej tyle zostało zgłoszonych. Nie wiadomo dokładnie, ile z nich stało się udziałem dzieci, co nie zmienia faktu, że sielska i anielska wieś niestety stwarza duże zagrożenie dla najmłodszych. Warto o tym pamiętać szczególnie teraz, kiedy zaczęły się wakacje. Wiele rodzin z pewnością zdecyduje się posłać swoje dzieci właśnie na wieś, bo to świetny sposób na to, aby pociechy odpoczęły od zgiełku miasta, miały bliski kontakt z naturą i nauczyły się nowych, przydatnych rzeczy. Pora zatem na kolejną odsłonę cyklu #bezpiecznewakacje2020. Tym razem podpowiem Wam, w jaki sposób można zapewnić dziecku bezpieczeństwo podczas wakacyjnego pobytu na wsi. Koniecznie sprawdźcie i wykorzystajcie tych 5 wskazówek.

 

1. Absolutny zakaz zbliżania się do maszyn rolniczych!

A już zwłaszcza bez nadzoru. Jasne, że dziecko „z miasta” będzie bardzo ciekawe tego, jak wygląda i pracuje np. ciągnik czy kombajn. Warto więc mu to wszystko pokazać, ale z bezpiecznej odległości. Niedopuszczalne jest natomiast angażowanie dziecka w jakiekolwiek prace rolnicze z wykorzystaniem maszyn. Wystarczy chwila, aby pociecha uległa wypadkowi – a te z reguły kończą się tragicznie (śmiercią, utratą kończyny, ciężkim kalectwem).
Jeśli dziecko ma spędzić wakacje na wsi z rodziną, ale bez nadzoru rodziców, to koniecznie trzeba porozmawiać ze swoimi bliskimi i uczulić ich, by nie pozwalali dziecku zbliżać się do maszyn. Pamiętajmy, że na polskiej wsi istnieje wręcz tradycja pomagania w różnych pracach przez dzieci, dlatego lepiej dmuchać na zimne i jasno przedstawić rodzinie swoje oczekiwania w tym zakresie.
Nic natomiast nie stoi na przeszkodzie, aby dziecko angażowało się w inne, bezpieczne prace. Może na przykład zrywać owoce, uzupełniać wodę w zwierzęcych poidłach, pomagać przy dojeniu krów i kóz (wyłącznie pod nadzorem), sprzątać chlew czy podlewać rośliny w ogrodzie. Zakres takich prac zawsze dobieramy pod kątem możliwości fizycznych dziecka.

 

2. Uwaga na zwierzęta.

Jest zupełnie oczywiste, że mały mieszczuch będzie dosłownie zafascynowany widokiem zwierząt, które do tej pory mógł oglądać co najwyżej w telewizji. Możliwość dotknięcia krowy, cielaczka, konia, świnki czy kozy jest dla dziecka z miasta ogromną atrakcją. Tutaj jednak także liczy się przede wszystkim bezpieczeństwo.

Dziecko nie może samo zbliżać się do zwierząt gospodarskich. Każdy rodzic wie natomiast, że twarde zakazy potrafią przynieść dokładnie odwrotny skutek. Zamiast nich warto zatem obiecać dziecku, że codziennie ktoś z dorosłych pójdzie z nim czy to do stajni, czy do chlewu, czy nawet na pastwisko. Gdy samo oglądanie zwierząt nie wystarczy, warto pozwolić dziecku – oczywiście pod nadzorem – np. odprowadzić krowę na łańcuchu z pastwiska do obory.

Uwaga!
Zagrożeniem dla dziecka mogą być również psy gospodarskie, które zwykle wałęsają się po okolicy bez nadzoru. Uczulmy pociechę, aby nigdy się do nich nie zbliżała i przed nimi nie uciekała.

3. Bez makabrycznych obrazków.

– Jasiu, co pamiętasz z wakacji na wsi?
– Jak wujek odrąbał gęsi głowę!
Umówmy się: to nie są miłe wakacyjne wspomnienia. Wszyscy wiemy, że zwierzęta gospodarskie hoduje się głównie na mięso, mleko i jajka, ale dziecko, a już szczególnie małe, nie powinno być świadkiem zabijania. Nigdy nie wiemy, jak pociecha zareaguje na taki widok, czy nie wyrządzi on szkód w jej psychice. Warto więc poprosić rodzinę, aby oszczędziła dziecku podobnych scen, a już tym bardziej nie zachęcała go do brania udziału w czynnościach związanych z przygotowaniem zwierzęcia do zjedzenia (m.in. wyrywanie piór, upuszczanie krwi itp.).

4. Zbiorniki wodne i na gnojowicę, szambo.

Stanowią one ogromne zagrożenie dla dziecka, które nie musi przecież mieć świadomości, że studnia nie jest dla ozdoby, ale ma np. kilkanaście metrów głębokości i czerpie się z niej wodę. Dziecko nie powinno zbliżać się do jakichkolwiek zbiorników bez nadzoru ze strony osoby dorosłej – dotyczy to także oczek wodnych i stawów, w których rokrocznie dochodzi do kilkudziesięciu przypadków utonięć wśród dzieci.

Przy okazji zajrzyjcie, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, do mojego poradnika, w którym podpowiadam, jak zapewnić dziecku bezpieczeństwo nad wodą.

Warto także uczulić rodzinę ze wsi, aby przed przyjazdem dziecka w odwiedziny zabezpieczyła wszelkie otwory zbiorników wodnych, szczególnie studni, szamb, zbiorników na deszczówkę czy gnojowicę. Nie ma się czym krygować – rodzina na pewno zrozumie troskę o bezpieczeństwo dziecka. Pociechy nie należy również angażować w opróżnianie zbiorników z nieczystościami.

5. Zabezpieczenie narzędzi rolniczych.

Dzieci na co dzień mieszkające na wsi dobrze wiedzą, że nie powinny zbliżać się do sierpów, kos ręcznych, pilarek spalinowych, kosiarek czy innych narzędzi wykorzystywanych do prac polowych i gospodarskich. Jednak dla dziecka z miasta mogą to być bardzo atrakcyjne przedmioty. Warto zatem je schować i umieścić na takiej wysokości, by maluch nie miał do nich dostępu.

Wakacje na wsi mogą być świetną przygodą i doskonałym sposobem na naładowanie baterii po tym trudnym okresie pierwszego półrocza. Nie można jednak lekceważyć kwestii związanych z bezpieczeństwem, bo to zawsze powinien być priorytet tak dla rodziców, jak i dla rodziny goszczącej dziecko w swoim gospodarstwie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *